Strona Parafii Rzymskokatolickiej pod wezwaniem Najświętszego Serca  Jezusowego  w Słupsku 
 wersja dla niedowidzących

Powrót na stronę główną



Parafia 

Najświętszego SercaJezusowego w Słupsku   

ul. Armii Krajowej 22 tel.(59)842-35-55

Porządek nabożeństw

w naszym kościele:

Msze Święte:

w niedziele i święta

7:30, 9:00, 11:00,
 
12:30, 14:00, 19:00

w dni powszednie

7:00, 18:00




Refleksja na XIV Niedzielę zwykłą:


„Strząśnijcie proch z nóg”

Chrystus uczynił wybranych ludzi posłańcami Boga. Idąc z Dobrą Nowiną z góry wiedzieli, że jedni ją przyjmą, drudzy odrzucą. Zostali do tego przygotowani przez samego Mistrza. Rzecz znamienna, Jezus troszczy się o jednych i drugich. Chodzi Mu o to, by odrzucający Nowinę przekazaną przez Boga wiedzieli, co robią, aby za swą postawę wzięli pełną odpowiedzialność. Dlatego poleca uczniom, by w godzinie odrzucenia łaski „strząsnęli proch z nóg swoich na świadectwo dla nich”.

Z odrzuceniem wiadomości o zbawieniu nie jest tak jak z rezygnacją z kupna miotły. Czasem jeszcze dziś można obserwować wędrownego sprzedawcę mioteł. Puka i grzecznie ofiaruje swe wyroby. Jedni kupują, inni stwierdzają, że miotła jest im niepotrzebna i zamykają drzwi. Posłaniec Boga ofiaruje wielką wartość. Człowiek, do którego się zwraca, odpowiada zarówno za jej przyjęcie, jak i za odrzucenie. Jezus chce, by odrzucający wiedzieli, co czynią, i każe zostawić na ich progu proch strząśnięty z nóg posłańca. Ten proch ma świadczyć o niewykorzystanej szansie. Bóg miał im coś bardzo ważnego do powiedzenia, a oni nie chcieli słuchać. Aby kiedyś nie mieli pretensji do Niego, że nie zapukał, nie przyszedł — Jezus każe zostawić na ich progu proch. Ten proch będzie świadczył przeciw nim.

Wielu sądzi, że skoro w Polsce co kilka kilometrów stoi kościół, to w każdej chwili, w której zechcą, mogą podejść do Boga. Mogą odkładać nawrócenie na czas dla nich odpowiedni. Tymczasem nawrócenie jest łaską ofiarowaną przez Boga. On zaś ma swoją godzinę. Kiedy puka, trzeba Mu odpowiedzieć. Jeśli odejdzie, może się okazać, że człowiek już Go nie dopędzi, już nie zdąży nawiązać z Nim kontaktu. Zostanie tylko na progu domu proch strząśnięty z nóg Jego posłańca. Proch, który Bóg wezwie na świadka godziny Jego łaski.

To konkretne wskazanie jest ważne nie tylko dla odmawiających przyjęcia daru łaski, lecz i dla posłańca. On musi być świadom, że odrzucenie łaski wcale nie musi dokonywać się z jego winy. Mimo dobrze wykonanego zadania przez posłańca, dar Boga może być odrzucony.

Niewielu posłańców Boga dziś stosuje się do zaleceń Jezusa. Wydają się one nie harmonizować z postawą tolerancji. W rzeczywistości są najczęściej znakiem niezrozumienia wagi posłannictwa. Pan Bóg, tam gdzie chodzi o wielkie wartości, przemawia w sposób drastyczny — strząsanie prochu z nóg jest taką twardą mową. Kiedyś może się okazać, że niestrząśnięty proch z nóg posłańców będzie świadczył przeciw nim, iż źle wykonali zadanie. Ci, którzy nie skorzystali z daru Bożego w godzinie łaski, obciążą posłańców odpowiedzialnością za to, iż nie uświadomili im, o jak wielki dar chodzi.

Sprzedający miotły może być tolerancyjny. Głosiciel Ewangelii musi dbać o to, by ludzie wiedzieli, z czego rezygnują. Miotła może być w domu i może jej nie być — choć trudno sobie dom bez miotły wyobrazić. Łaska Boża natomiast jest do zbawienia koniecznie potrzebna. Rezygnacja z niej decyduje o całej wieczności człowieka.

Jezusowi w tym konkretnym nakazie chodzi również o to, by w serce posłańca nie dostało się nic z tego, co należy do świata człowieka zamkniętego na łaskę. Strząśnięcie prochu z nóg ma być znakiem takiej właśnie postawy. Posłaniec przez to wyznaje: „ja nie mam z tobą nic wspólnego. Oczyszczam się nawet z twego prochu”.
Ks. Edward Staniek


OGŁOSZENIA  DUSZPASTERSKIE

XV Niedziela zwykła 15.07.2018 r.

1. Apostoł Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu kieruje nasze spojrzenie ku Bogu, który jest większy od naszych grzechów i który pierwszy z miłości przeznaczył nas dla siebie. Ku Bogu, który już teraz naznaczył nas pieczęcią Ducha Świętego, byśmy z nadzieją dążyli do zjednoczenia z Nim na zawsze.

2. Nasz kościół cały czas pięknieje. W prezbiterium zostały już w pełni zainstalowane nowe sedilia.  Bóg zapłać wszystkim wspierającym remont naszej świątyni.

3. Dzisiaj po każdej Mszy św. Caritas zbiera ofiary na chleb św. Antoniego – pomoc dla najbardziej potrzebujących w naszej parafii. Złożone ofiary posłużą również jako wsparcie odbudowy zniszczonej pożarem salki Caritas.

4. Nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy w środę o godz. 17:30.

5. Adoracja Najświętszego Sakramentu w czwartek od godz. 17:00.

6. W piątek nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego o godz. 17:30.

7. W przyszłą niedzielę (22 lipca) o godz. 17:00 w kościele mariackim zostanie odśpiewany uroczysty akatyst w intencji kapłanów naszej diecezji.

8. Spotkanie przedpielgrzymkowe grupy słupskiej odbędzie się 28 lipca o godz. 19:00 w Parafii św. Jana Kantego. W dalszym ciągu można zapisywać się do Złotej Grupy, aby duchowo wspierać pielgrzymujących na Jasną Górę. Zapisy i materiały do nabycia w zakrystii.

9. Polecamy prasę katolicką:
• w „Gościu Niedzielnym” m.in. o kulcie Najdroższej Krwi Chrystusa, o roli szkaplerza w życiu św. Jana Pawła II oraz fakty i mity o kleszczach.
• polecamy również: „Różaniec” i „Małego Gościa”

10. Pomódlmy się za zmarłych z naszych rodzin: Wieczny odpoczynek…



ks. Jerzy Urbański – proboszcz



Wojenny statek
(opowiadanie)

 Pewien wojenny statek patrolował bardzo niebezpieczną część Morza Śródziemnego. W powietrzu wisiało coś złego. Widoczność była słaba, a w dodatku ograniczała ją gęsta mgła. Sam kapitan stanął na mostku i nadzorował swoją załogę. Kiedy zapanowała już ciemność, stojący na posterunku marynarz zawołał:

     «Widzę światło!».

     «Czy jest nieruchome, czy się oddala?», zapytał kapitan.

     «Nieruchome, kapitanieť, odpowiedział marynarz. Oznaczało to, że wojennemu statkowi zagrażało śmiertelne niebezpieczeństwo zderzenia się z innym statkiem.

     Kapitan rozkazał nawigatorowi: «Wyślij natychmiast znak: płyniemy na siebie, zmieńcie o 20 stopni wasz kierunek».

     Po chwili przyszła odpowiedź: «Lepiej, żebyście wy zmienili kierunek o 20 stopni».

     Kapitan jeszcze raz zawołał: «Przekaż: ja tu jestem kapitanem, zmieńcie kierunek o 20 stopni».

     Kolejna odpowiedź brzmiała:

     «Ja jestem marynarzem drugiej kategorii. Lepiej dla was, żebyście to wy zmienili kierunek o 20 stopni».

     Kapitan rozwścieczył się do końca. «Przekaż - wrzeszczał już na całe gardło - jesteśmy statkiem wojennym, zmieńcie kierunek o 20 stopni».

     Nadeszła kolejna odpowiedź: «A ja jestem latarnią morską».

     Wtedy wojenny statek zmienił swój kierunek.


***


     «Jezus powiedział: Ty jesteś Piotr (czyli Skała) i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą».

Nie jesteśmy w stanie spowodować zniknięcia Kościoła. Możemy natomiast sprawić zniknięcie samych siebie będąc przeciw Kościołowi.

Bruno Ferrero


HISTORIA  PARAFII

CZĘŚĆ I. RYS HISTORYCZNY PARAFII NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSOWEGO W SŁUPSKU

1.1.             Wprowadzenie.

Kościół parafialny p.w. Najświętszego Serca Jezusowego znajduje się w prawobrzeżnej części Słupska,  na niewielkim wzniesieniu, w pobliżu Starego Cmentarza. Jego imponująca bryła i wysoka wieża są  widoczne niemal z każdego punktu miasta. Popularny "kościół na górce" jest miejscem, do którego  często  zaglądają słupszczanie, czy to w drodze na cmentarz, czy też wracając z pracy lub szkoły.

1.2. Początki parafii p.w. św. Piotra.

Pierwsze wzmianki o istnieniu w Słupsku kościoła sięgają dwunastego wieku. Gród kasztelański istniał wówczas na prawym brzegu Słupi, na nieistniejącej dziś wyspie utworzonej przez jedną z odnóg rzeki. Kościół św. Piotra, zapewne drewniany, wybudowano na podgrodziu - w miejscu, gdzie prawdopodobnie kiedyś istniało miejsce kultu pogańskiego, a dzisiaj znajduje się nasza świątynia.

Parafia słupska pierwotnie należała do diecezji kamieńskiej. W wyniku walk pomiędzy księciem zachodniopomorskim Barnimem I a księciem gdańskim Świętopełkiem (1227-1236) ziemia słupska znalazła się we władaniu Świętopełka oraz weszła pod jurysdykcję arcybiskupa gnieźnieńskiego. Okres ten okazał się łaskawy dla słupskiej parafii - stała się siedzibą archidiakona, rezydował tu również gnieźnieński sufragan Dominik. Archidiakonat odpadł od diecezji gnieźnieńskiej w 1307 roku i istniał do 1317 ponownie jako część diecezji kamieńskiej. Książę Świętopełk dokumentem z 27 marca 1240 roku potwierdził, że Słupsk i okoliczne osady tworzyły wówczas jedną parafię św. Piotra.

W okresie pierwszej lokacji (1265) miasto znajdowało się już na lewym brzegu Słupi, w miejscu dzisiejszej Starówki. W 1278 roku założono tam klasztor dominikanów. W tym czasie w mieście funkcjonowały już dwa kościoły - oprócz kościoła św. Piotra istniał również kościół św. Mikołaja, przy którym działał klasztor norbertanek. Dokument fundacyjny klasztoru dominikanów wspomina także o istnieniu w grodzie kaplicy książęcej p.w. Najświętszej Maryi Panny.

1.3.             Protestantyzm i budowa nowej świątyni.


  W czternastym wieku drewniany kościół zastąpiono murowanym, który wybudowano w stylu gotyckim.  Niewiele jednak o nim wiemy, gdyż dotrwał do 1616 roku, gdy strawił go pożar.

 Od połowy szesnastego wieku Słupsk stał się miastem brandenburskim. W tym czasie rozszerzały się ruchy  reformacyjne. Zaowocowały one tym, że w 1534 roku słupskich zakonników wypędzono z miasta, a kościoły  ograbiono. Od tego czasu istniały w nich zbory protestanckie. Rozpoczęła się również działalność misyjna  wśród Kaszubów i Słowińców, zaczęto publikować przekłady Biblii i ewangelickich katechizmów z  niemieckiego na język słowiński. Stopniowo jednak starano się ograniczać zasięg języka ludowego w życiu  oficjalnym, a od 1643 roku użycie dialektu kaszubskiego ograniczono tylko do lekcji religii. Do pierwszych lat  osiemnastego stulecia zachowano też zwyczaj głoszenia kazań w tym języku. W miarę rozwoju Brandenburgii a  później też państwa pruskiego Słupsk stawał się coraz bardziej miastem niemieckim.

 Po pożarze kościół świętego Piotra odbudowano w tym samym miejscu i rozbudowano. Nowa świątynia zaczęła służyć wiernym w 1697 roku. Jednak i ona nie przetrwała długo, gdyż w połowie dziewiętnastego wieku rozebrano ją, a na jej miejscu postawiono obecnie istniejący duży kościół. Oddano go do użytku w 1869 roku, posiada 200 miejsc siedzących oraz 48-metrową wieżę.

 

CZĘŚĆ II. KATOLICYZM I DZIAŁALNOŚĆ DUSZPATERSKA


2.1. Odradzanie się katolicyzmu w Słupsku. Powstanie parafii p.w. św. Ottona.

Połowa dziewiętnastego wieku to okres odradzania się w Słupsku parafii katolickiej. Wiernymi byli przede wszystkim polscy robotnicy sezonowi, którzy przybywali do Prus w poszukiwaniu pracy. Stopniowo zaczęli oni osiedlać się w mieście. Od 1850 rozpoczęły się regularne nabożeństwa katolickie, celebrował je kapłan przyjeżdżający z Koszalina, tam  bowiem znajdowała się parafia, która obejmowała swoją jurysdykcją ziemię słupską. W Słupsku nie było wówczas kościoła katolickiego, dlatego postanowiono wybudować nowy. Za patrona obrano świętego Ottona, biskupa-misjonarza z Bambergu, który przyczynił się do chrystianizacji Pomorza. Miejsce, które wybrano na budowę też było nieprzypadkowe - nowy kościół postawiono na wzgórzu przy dzisiejszej ulicy Partyzantów, gdzie kiedyś znajdował się pierwszy słupski gród. Kościół parafialny p.w. św. Ottona poświęcono 11 grudnia 1873 roku. Razem z kościołem wybudowano plebanię oraz szkołę katolicką.
Katolicka parafia św. Ottona miała w swej przedwojennej historii dwóch wielkich proboszczów. Pierwszym z nich był ks. Adolf Pojda (urzędował w latach 1917-1926) - polski Ślązak, który prowadził dla swoich wiernych duszpasterstwo w języku polskim. Naraził się tym na represje ze strony władz niemieckich, które w działalności księdza dopatrywały się zagrożenia dla niemieckości miasta. Po licznych procesach wytaczanych księdzu zmuszono go do opuszczenia miasta.

Następcą ks. Pojdy był ks. Paweł Gediga (1927-1945), Polak, który z własnego wyboru stał się duszpasterzem Niemców, a potem w czasie wojny pomagał wszystkim bez względu na narodowość i wyznanie. W duszpasterstwie posługiwał się językiem niemieckim, jednak starał się, by jego parafia była przyjazną dla wszystkich. Ksiądz Gediga szukał jedności katolików w upowszechnianiu znajomości liturgii oraz śpiewów w języku łacińskim. Po dojściu Hitlera do władzy chór "Cecylia" istniejący przy parafii był jedyną formą dozwolonej działalności.
2.2. Parafia p.w. św. Ottona w latach powojennych.

8 marca 1945 roku do Słupska wkroczyła Armia Czerwona. Miasto zdobyto praktycznie nietknięte. W ciągu kilku pierwszych tygodni żołnierze splądrowali i spalili całe śródmieście, miasto zmieniło się w wielkie gruzowisko. Do takiego miasta w maju 1945 roku przybył ks. Jan Zieja, który pragnął rozpocząć tu działalność duszpasterską. Zamieszkał przy kościele św. Ottona, jedynym wówczas kościele katolickim w mieście. Kościół wymagał uporządkowania, aby móc zacząć sprawować tam sakramenty. Dzięki pomocy okolicznych mieszkańców kościół doprowadzono do porządku, od tego czasu rozpoczęto tam regularne msze święte, na które przybywali Polacy z całego miasta.

W momencie przybycia ks. Ziei do Słupska nie istniała jeszcze żadna władza kościelna, która obejmowałaby  kanonicznie tzw. Ziemie Odzyskane. Dopiero 15 sierpnia 1945 roku Prymas Polski kard. August Hlond na  mocy uprawnień nadanych mu przez Stolicę Apostolską ustanowił Administrację Apostolską w Gorzowie, a na  jej czele postawił ks. dr Edmunda Nowickiego i udzielił mu uprawnień przysługujących biskupowi. Dopiero w  tym momencie możliwe było, aby ks. Jan Zieja otrzymał oficjalnie nominację na urząd proboszcza parafii św. Ottona w Słupsku.
Kościół św. Ottona okazał się za mały, aby pomieścić wszystkich wiernych, którzy chcieli uczestniczyć we mszy  świętej. Konieczne stało się uporządkowanie również innych kościołów - jako pierwszy doprowadzono do  porządku kościół św. Piotra, potem kościół św. Jana (przemianowany później na św. Jacka). Kościół mariacki  spalony po wkroczeniu Armii Czerwonej nie nadawał sie do rozpoczęcia kultu, dlatego ks. Zieja zawiązał  komitet, który miał na celu odbudowę świątyni. Oprócz posługi w czterech kościołach w Słupsku, duszpasterz  objeżdżał regularnie również kościoły wokół miasta.

Aktywność ks. Ziei koncentrowała się wokół działalności charytatywnej i patriotycznej. Przy kościele św. Ottona założono Dom Matki i Dziecka, duszpasterz sprowadził też do miasta siostry urszulanki SJK, które zaczęły opiekować się dziećmi i młodzieżą. Prowadziły wówczas również stołówkę dla pracujących. Po licznych przeprowadzkach siostry otrzymały dom przy ul. 1 Maja 8 (dzisiaj Armii Krajowej 8), gdzie pracują do dziś.

W 1947 roku ksiądz Zieja poprosił Administratora w Gorzowie o wikariusza, który pomógłby mu w wypełnianiu coraz większej ilości obowiązków. W odpowiedzi otrzymał pismo, w którym zwalniano go z funkcji proboszcza w Słupsku, a nową słupską parafię ustanowiono w kościele św. Jacka. Na jej czele stanął ks. Karol Chmielewski, który objął funkcję dziekana. Kościół św. Ottona oddano siostrom franciszkankom klauzurowym (dziś zgromadzenie to używa nazwy Klarysek od Wieczystej Adoracji). Siostry zaadaptowały kościół wraz z przyległym budynkiem przy ul. Henryka Pobożnego do celów klasztornych. Ich posługa modlitewna przed wystawionym Najświętszym Sakramentem trwa tam nieprzerwanie do dziś.

2.3. Powstanie parafii p.w. Najświętszego Serca Jezusowego w Słupsku

 Historia parafii św. Ottona nie skończyła się jednak w 1947 roku. Jej siedzibę przeniesiono do kościoła św. Piotra.  Proboszczem został ks. Henryk Hilchen, który zmienił tytuł kościoła na Najświętszego Serca Jezusowego. Od tego czasu  parafia zaczęła używać nazwy Parafia św. Ottona przy kościele Najświętszego Serca Jezusowego. Pierwsze lata istnienia  parafii w nowym miejscu przebiegały pod znakiem porządkowania spraw związanych z funkcjonowaniem kościoła oraz rozpoczęciem regularnej katechizacji.

W styczniu 1953 roku parafię objął nowy proboszcz - ks. Wincenty Lesiak. W czasie swojej ponad trzydziestoletniej  posługi przygotował do przyjęcia sakramentów wiele pokoleń powojennych słupszczan. Jego upór i zdecydowanie  doprowadziły do tego, że pomimo trudności, jakie stawiały władze państwowe, udało mu się przeprowadzić wiele remontów i prac budowlanych. W latach 1957-1960 przeprowadzono remont prezbiterium kościoła, efektem którego powstała imponująca polichromia na wewnętrznych ścianach absydy. Jej autorem był artysta malarz Tadeusz Drapiewski. W latach 1967-1970 dobudowano do kościoła zespół salek katechetycznych, a w latach 1976-1979 wstawiono nowe witraże wzorowane na dwunastowiecznych witrażach z Chartres.
W czasie posługiwania ks. Lesiaka w naszej parafii czyniono starania mające na celu wybudowanie nowych  świątyń w miejscowościach odległych od kościoła parafialnego a należących do naszej parafii. W ten sposób  wybudowano kościół w Jezierzycach i odbudowano świątynię w Wieszynie, które później stały się zalążkami  samodzielnych parafii.
 Ksiądz Wincenty Lesiak przeszedł na emeryturę w 1985 roku. Jego dzieło kontynuowali kolejni  proboszczowie  - w stodole na osiedlu Akademickim powstała nowa parafia p.w. św. Jana Kantego, a na  osiedlu Hubalczyków rozpoczęła działalność parafia wojskowa. Staraniem mieszkańców podsłupskich  Siemianic również i tam stanął kościół, a jego patronem został św. Józef Rzemieślnik.

 2 października 1991 roku ponownie zmieniono tytuł parafii - Najświętszego Serca Jezusowego w Słupsku. W latach 1985 - 2011 proboszczami parafii byli księża: Stanisław Goryński (1985-1989), Jan Wszołek (1989-1995) i Franciszek Puchalski (1995-2011). W tym okresie prowadzono regularne duszpasterstwo a we wspólnocie parafialnej tworzyły się grupy modlitewne i charytatywne realizujące różne charyzmaty. W światyni i zabudowaniach należących do parafii dokonywano niezbędnych remontów i napraw interwencyjnych lecz nie miały one kompleksowego charakteru.
Od roku 2011 proboszczem słupskiej parafii Najświętszego Serca Jezusowego jest ksiądz Jerzy Urbański. Aby streścić jego duszpasterstwo w jednym zdaniu należałoby posłużyć się 10 wierszem psalmu 69 "Gorliwość o dom Twój mnie pożera..." Po 2011 roku w parafii zaczęły owocnie funkcjonować kolejne grupy duszpasterskie, jak choćby Rycerze Kolumba - największa na świecie organizacja charytatywna. W 2013 roku Caritas Parafii Najświętszego Serca Jezusowego była laureatem V edycji Nagrody Imienia Księdza Kardynała Nominata Ignacego Jeża.
  Z troską o rozwój duchowy parafii idzie w parze troska o kościół materialny czyli świątynię. Na jesieni 2011 roku dokonano niezbędnego a jednocześnie technicznie bardzo trudnego remontu wieży kościoła. Charakter prac wymagał wykorzystania sprzętu alpinistycznego, ponieważ inne metody okazywały się nieskuteczne w starciu z 48 metrową ceglaną wieżą.
Po kilku latach intensywnych starań o środki finansowe na kompleksowy remont kościoła, w 2016 roku parafia Najświętszego Serca Jezusowego wespół z parafią Najświętszej Maryi Manny Królowej Różańca Świętego w Słupsku otrzymała wsparcie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego na realizację projektu: ,,Restauracja Kościoła Mariackiego i Kościoła Najświętszego Serca Jezusowego w Słupsku jako elementów europejskiego Szlaku Jakubowego’’.

  Okres realizacji projektu  trwa od 04 lipca 2016 roku do 30 listopada 2017. W naszym kościele zakres remontu przedstawia się następująco:
1. Prace budowlano konserwatorskie obejmujące:
- Renowację ścian elewacji kościoła
- Renowację cokołu
- Dach nad prezbiterium wraz z konstrukcją
- Osłony witraży
- Ściany zakrystii
- Roboty elektryczne
2. Roboty konserwatorskie wewnątrz kościoła obejmujące:
- Roboty przygotowawcze
- Naprawę tynków oraz konstrukcji
- Naprawę odsłoniętych elementów ceglanych - żebra nietynkowane oraz łęki w prześwietlach witraży
- Witraże
- Tynki wewnętrzne kościoła
- Polichromię sufitową i ścienną prezbiterium
- Tynki oraz renowację ścian na wieży
- Schody na wieży.
W ostatnim tygodniu kwietnia 2017 roku w kościele dokonano wymiany nagłośnienia. Wyeksploatowaną instalację pochodzącą z lat 90-tych ubiegłego wieku zastąpiło nowoczesne, wielofunkcyjne nagłośnienie zainstalowane przez firmę ze Śląska "Rduch Elektroakustyka".

Ciąg dalszy z pewnością nastąpi...