Strona Parafii Rzymskokatolickiej pod wezwaniem Najświętszego Serca  Jezusowego  w Słupsku 
 wersja dla niedowidzących

Powrót na stronę główną



Parafia 

Najświętszego SercaJezusowego w Słupsku   

ul. Armii Krajowej 22 tel.(59)842-35-55

Porządek nabożeństw

w naszym kościele:

Msze Święte:

w niedziele i święta

7:30, 9:00, 11:00,
 
12:30, 14:00, 19:00

w dni powszednie

7:00, 18:00




Refleksja na XXIV Niedzielę zwykłą:


Wiara martwa

Od początku istnieją w chrześcijaństwie dwie niebezpieczne tendencje. Jedna chce koniecznie odrzucić Kościół założony przez Jezusa i przyjąć jedynie wiarę jako indywidualny akt usprawiedliwiający człowieka. Dla tych wiara to czysto osobista sprawa, tak jak np. lekkoatletyka. Sportowcy mogą się spotkać po olimpiadzie lub mistrzostwach świata, mogą rywalizować z sobą i zdumiewać świat osiągnięciami, mogą przeznaczyć duże sumy na potrzeby biednych, ale lekkoatleci nie stanowią żadnej wspólnoty, to jest sport, w którym wszystko zależy od indywidualnych sprawności.

Jezus założył Kościół jako rodzinę. Ustanowił w niej biskupów, którzy spełniają funkcję ojców tej rodziny, a w parafiach w ich imieniu pełnią tę funkcję kapłani. To oni są odpowiedzialni za pokarm duchowy członków tej rodziny /Eucharystia i Słowo Boże/, za jej duchowe zdrowie /sakrament pokuty i sakrament namaszczenia chorych/, za trwałość rodzin /błogosławieństwo przy sakramencie małżeństwa/ i za powiększanie tej rodziny /sakrament chrztu świętego/. Zbawienie jest możliwe wyłącznie w tej rodzinie. Chcąc więc w duchu Ewangelii doskonalić wiarę, trzeba się zatroszczyć o przynależność do tej rodziny. Członkowie rodziny mogą się cieszyć, gdy ktoś z nich zdobywa olimpijskie medale, ale życie rodzinne wcale nie jest nastawione na produkowanie mistrzów świata, ono wyżej ceni opiekę nad małym dzieckiem niż olimpijskie złoto. Warto o tym pamiętać, gdy pojawiają się głosy odrzucające Kościół, a gloryfikujące wiarę. Powtarzanie błędu reformacji z XVI wieku to cofanie się w średniowiecze.

Druga tendencja dziś ma jeszcze więcej zwolenników. To opowiadanie się po stronie wiary, z odrzuceniem jej konsekwencji w życiu moralnym. Te właśnie tendencje ma na uwadze św. Jakub w swoim liście, gdy pisze: „Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków. Czy sama wiara zdoła go zbawić?”.

Tendencja ta świadczy o intelektualnym podejściu do wiary. W nim wiara to stwierdzenie, że Bóg istnieje. Cenne jako klucz pozwalający wyjaśnić wiele trudnych pytań dotyczących świata i ułatwiające wejście w grono ludzi wierzących. To jest jedynie deklaracja, nic więcej. Hasło na transparencie własnego życia. Taka wiara nie może człowieka zbawić — jest bowiem martwa.

Wiara pozwala wejść w kontakt z Bogiem żywym i umożliwia przelanie Jego życia w nasze życie. To spotkanie tak, jak miłość przyjaźni, zmusza do konsekwentnego liczenia się z przyjacielem. Dwoje ludzi połączonych miłością postępuje tak, by w każdym ich czynie ta miłość nie tylko była widoczna, ale by ona ustawicznie wzrastała. Miłość jest żywa.

Jeśli któreś z nich postąpi tak, że tego nie da się pogodzić z ich miłością, osłabia tę więź i jest w stanie doprowadzić do uśmiercenia swej miłości. Odtąd miłość nie decyduje o czynach, ona jest martwa. Słowa, że kocha, nic nie znaczą, jedynie boleśnie ranią osobę kochającą.

Podobnie jest z wiarą, ona jako zaufanie i zawierzenie Bogu jest rzeczywistością żywą. Stąd jeśli jest spotkaniem z Bogiem, natychmiast rzutuje na nasze czyny. Ona kształtuje każdą sekundę naszego życia. Wszystko bowiem jest czynione z Chrystusem, w Chrystusie i przez Chrystusa. Nic się nie da czynić bez Niego. Podobnie jak zakochany człowiek cały jest zakochany i szczęśliwy w swej miłości, niezależnie od tego, czy jest blisko osoby kochanej czy nie, tak i wierzący cały jest oparty o Boga, niezależnie od tego, czy o Nim myśli czy nie. On działa na mocy tego właśnie oparcia.

Tak wielu ludzi ochrzczonych dziś popełnia te dwa elementarne błędy. Znak to, że wiara nie jest przemyślana ani przeżywana, to jedynie antyczny mebel, który trudno wyrzucić, bo jest pamiątką po dziadkach, a równocześnie trudno znaleźć dla niego miejsce w nowoczesnych mieszkaniach. Taka wiara „martwa jest sama w sobie”.


Ks. Edward Staniek


OGŁOSZENIA  DUSZPASTERSKIE

XXIV Niedziela zwykła 16.09.2018 r.

1. W dzisiejszą niedzielę 16.09, diecezja nasza pielgrzymuje do Skrzatusza. Łączymy się w tej dziękczynnej modlitwie za wszelkie dobro, jakie za przyczyną naszej Matki Bolesnej otrzymaliśmy. Uroczystości rozpoczęły się o godz. 7:30 Godzinkami o NMP a zakończą Eucharystią, pod przewodnictwem abp Grzegorza Rysia o godz. 12:00, z  nabożeństwem maryjnym wraz z zawierzeniem diecezji w opiekę Matki Bożej Bolesnej.

2. W najbliższą sobotę (22 września) o godz. 18:00, w naszym kościele pod przewodnictwem Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Edwarda Dajczaka zostanie odprawiona dziękczynna Msza św., podczas której zostaną poświęcone nowe ołtarze. Eucharystia zostanie odprawiona w intencji wszystkich osób zaangażowanych w prace remontowe naszej świątyni. Przez ponad dwa lata, jedni bezpośrednio realizując powierzone zadania, inni poprzez wsparcie modlitewne i ofiary partycypując w tym przedsięwzięciu. W minionym tygodniu, bardzo wiele osób zaangażowało się zarówno w szlifowanie jak i malowanie ławek. Bardzo serdecznie dziękujemy za poświęcony czas i wysiłek. To jeszcze nie koniec prowadzonego remontu, ale ten oficjalny etap chcemy zakończyć i dlatego jeszcze raz serdecznie zapraszamy wszystkich – w najbliższą sobotę na godz. 18:00.

3. Polecamy prasę katolicką, w „Gościu Niedzielnym” między innymi o wierze w czasach smartfona – jak można wykorzystać nowoczesne media, by zbliżyć się do Pana Boga. A także rozmowa z o. Remigiuszem Recławem o problemach współczesnego kościoła.

4. Zapisy młodzieży starszej do bierzmowania, we wtorek po Mszy św. wieczornej.

5. Ofiary zbierane dzisiaj przez Caritas do puszek przeznaczone są na Chleb św. Antoniego.

6. W tym tygodniu odeszli do wieczności: Jan Stefański (83); Roman Mrowicki (64) oraz Eugenia Boguta (93) .Wieczny odpoczynek....




Patrz, dokąd idziesz!
(opowiadanie)

  Dawno temu w Japonii powszechnie używano lamp skonstruowanych z papieru i bambusowych prętów, z włożoną wewnątrz świecą. Pewnej nocy ktoś podarował taką lampę niewidomemu.

     - Ta lampa na nic mi się nie przyda — rzekł ślepiec. - Nie odróżniam światła od ciemności.

     Ofiarodawca odparł:

     - Tak, wiem o tym, lecz jeśli nie będziesz miał takiej lampy, ktoś mógłby cię nie dostrzec i zderzyć się z tobą. Dlatego powinieneś ją nosić.

     Niewidomy odszedł z lampą. Nie uszedł daleko, gdy poczuł silne uderzenie.

     - Patrz, jak idziesz! — zawołał do nieznajomego. - Nie widzisz mojej lampy?

     - Twoja lampa dawno zgasła, przyjacielu — odparł nieznajomy.

***


     Któż z nas nie zna aroganckich, pewnych siebie osób, które z pychą podążają przez życie, nie zdając sobie sprawy z tego, że są ślepcami, trzymającymi w ręku wygasłe lampy?

A mimo to wielu z nich wymaga, by zwracać się do nich "mistrzu", "doktorze" lub "szanowny panie".
 

Bruno Ferrero



HISTORIA  PARAFII

CZĘŚĆ I. RYS HISTORYCZNY PARAFII NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSOWEGO W SŁUPSKU

1.1.             Wprowadzenie.

Kościół parafialny p.w. Najświętszego Serca Jezusowego znajduje się w prawobrzeżnej części Słupska,  na niewielkim wzniesieniu, w pobliżu Starego Cmentarza. Jego imponująca bryła i wysoka wieża są  widoczne niemal z każdego punktu miasta. Popularny "kościół na górce" jest miejscem, do którego  często  zaglądają słupszczanie, czy to w drodze na cmentarz, czy też wracając z pracy lub szkoły.

1.2. Początki parafii p.w. św. Piotra.

Pierwsze wzmianki o istnieniu w Słupsku kościoła sięgają dwunastego wieku. Gród kasztelański istniał wówczas na prawym brzegu Słupi, na nieistniejącej dziś wyspie utworzonej przez jedną z odnóg rzeki. Kościół św. Piotra, zapewne drewniany, wybudowano na podgrodziu - w miejscu, gdzie prawdopodobnie kiedyś istniało miejsce kultu pogańskiego, a dzisiaj znajduje się nasza świątynia.

Parafia słupska pierwotnie należała do diecezji kamieńskiej. W wyniku walk pomiędzy księciem zachodniopomorskim Barnimem I a księciem gdańskim Świętopełkiem (1227-1236) ziemia słupska znalazła się we władaniu Świętopełka oraz weszła pod jurysdykcję arcybiskupa gnieźnieńskiego. Okres ten okazał się łaskawy dla słupskiej parafii - stała się siedzibą archidiakona, rezydował tu również gnieźnieński sufragan Dominik. Archidiakonat odpadł od diecezji gnieźnieńskiej w 1307 roku i istniał do 1317 ponownie jako część diecezji kamieńskiej. Książę Świętopełk dokumentem z 27 marca 1240 roku potwierdził, że Słupsk i okoliczne osady tworzyły wówczas jedną parafię św. Piotra.

W okresie pierwszej lokacji (1265) miasto znajdowało się już na lewym brzegu Słupi, w miejscu dzisiejszej Starówki. W 1278 roku założono tam klasztor dominikanów. W tym czasie w mieście funkcjonowały już dwa kościoły - oprócz kościoła św. Piotra istniał również kościół św. Mikołaja, przy którym działał klasztor norbertanek. Dokument fundacyjny klasztoru dominikanów wspomina także o istnieniu w grodzie kaplicy książęcej p.w. Najświętszej Maryi Panny.

1.3.             Protestantyzm i budowa nowej świątyni.


  W czternastym wieku drewniany kościół zastąpiono murowanym, który wybudowano w stylu gotyckim.  Niewiele jednak o nim wiemy, gdyż dotrwał do 1616 roku, gdy strawił go pożar.

 Od połowy szesnastego wieku Słupsk stał się miastem brandenburskim. W tym czasie rozszerzały się ruchy  reformacyjne. Zaowocowały one tym, że w 1534 roku słupskich zakonników wypędzono z miasta, a kościoły  ograbiono. Od tego czasu istniały w nich zbory protestanckie. Rozpoczęła się również działalność misyjna  wśród Kaszubów i Słowińców, zaczęto publikować przekłady Biblii i ewangelickich katechizmów z  niemieckiego na język słowiński. Stopniowo jednak starano się ograniczać zasięg języka ludowego w życiu  oficjalnym, a od 1643 roku użycie dialektu kaszubskiego ograniczono tylko do lekcji religii. Do pierwszych lat  osiemnastego stulecia zachowano też zwyczaj głoszenia kazań w tym języku. W miarę rozwoju Brandenburgii a  później też państwa pruskiego Słupsk stawał się coraz bardziej miastem niemieckim.

 Po pożarze kościół świętego Piotra odbudowano w tym samym miejscu i rozbudowano. Nowa świątynia zaczęła służyć wiernym w 1697 roku. Jednak i ona nie przetrwała długo, gdyż w połowie dziewiętnastego wieku rozebrano ją, a na jej miejscu postawiono obecnie istniejący duży kościół. Oddano go do użytku w 1869 roku, posiada 200 miejsc siedzących oraz 48-metrową wieżę.

 

CZĘŚĆ II. KATOLICYZM I DZIAŁALNOŚĆ DUSZPATERSKA


2.1. Odradzanie się katolicyzmu w Słupsku. Powstanie parafii p.w. św. Ottona.

Połowa dziewiętnastego wieku to okres odradzania się w Słupsku parafii katolickiej. Wiernymi byli przede wszystkim polscy robotnicy sezonowi, którzy przybywali do Prus w poszukiwaniu pracy. Stopniowo zaczęli oni osiedlać się w mieście. Od 1850 rozpoczęły się regularne nabożeństwa katolickie, celebrował je kapłan przyjeżdżający z Koszalina, tam  bowiem znajdowała się parafia, która obejmowała swoją jurysdykcją ziemię słupską. W Słupsku nie było wówczas kościoła katolickiego, dlatego postanowiono wybudować nowy. Za patrona obrano świętego Ottona, biskupa-misjonarza z Bambergu, który przyczynił się do chrystianizacji Pomorza. Miejsce, które wybrano na budowę też było nieprzypadkowe - nowy kościół postawiono na wzgórzu przy dzisiejszej ulicy Partyzantów, gdzie kiedyś znajdował się pierwszy słupski gród. Kościół parafialny p.w. św. Ottona poświęcono 11 grudnia 1873 roku. Razem z kościołem wybudowano plebanię oraz szkołę katolicką.
Katolicka parafia św. Ottona miała w swej przedwojennej historii dwóch wielkich proboszczów. Pierwszym z nich był ks. Adolf Pojda (urzędował w latach 1917-1926) - polski Ślązak, który prowadził dla swoich wiernych duszpasterstwo w języku polskim. Naraził się tym na represje ze strony władz niemieckich, które w działalności księdza dopatrywały się zagrożenia dla niemieckości miasta. Po licznych procesach wytaczanych księdzu zmuszono go do opuszczenia miasta.

Następcą ks. Pojdy był ks. Paweł Gediga (1927-1945), Polak, który z własnego wyboru stał się duszpasterzem Niemców, a potem w czasie wojny pomagał wszystkim bez względu na narodowość i wyznanie. W duszpasterstwie posługiwał się językiem niemieckim, jednak starał się, by jego parafia była przyjazną dla wszystkich. Ksiądz Gediga szukał jedności katolików w upowszechnianiu znajomości liturgii oraz śpiewów w języku łacińskim. Po dojściu Hitlera do władzy chór "Cecylia" istniejący przy parafii był jedyną formą dozwolonej działalności.
2.2. Parafia p.w. św. Ottona w latach powojennych.

8 marca 1945 roku do Słupska wkroczyła Armia Czerwona. Miasto zdobyto praktycznie nietknięte. W ciągu kilku pierwszych tygodni żołnierze splądrowali i spalili całe śródmieście, miasto zmieniło się w wielkie gruzowisko. Do takiego miasta w maju 1945 roku przybył ks. Jan Zieja, który pragnął rozpocząć tu działalność duszpasterską. Zamieszkał przy kościele św. Ottona, jedynym wówczas kościele katolickim w mieście. Kościół wymagał uporządkowania, aby móc zacząć sprawować tam sakramenty. Dzięki pomocy okolicznych mieszkańców kościół doprowadzono do porządku, od tego czasu rozpoczęto tam regularne msze święte, na które przybywali Polacy z całego miasta.

W momencie przybycia ks. Ziei do Słupska nie istniała jeszcze żadna władza kościelna, która obejmowałaby  kanonicznie tzw. Ziemie Odzyskane. Dopiero 15 sierpnia 1945 roku Prymas Polski kard. August Hlond na  mocy uprawnień nadanych mu przez Stolicę Apostolską ustanowił Administrację Apostolską w Gorzowie, a na  jej czele postawił ks. dr Edmunda Nowickiego i udzielił mu uprawnień przysługujących biskupowi. Dopiero w  tym momencie możliwe było, aby ks. Jan Zieja otrzymał oficjalnie nominację na urząd proboszcza parafii św. Ottona w Słupsku.
Kościół św. Ottona okazał się za mały, aby pomieścić wszystkich wiernych, którzy chcieli uczestniczyć we mszy  świętej. Konieczne stało się uporządkowanie również innych kościołów - jako pierwszy doprowadzono do  porządku kościół św. Piotra, potem kościół św. Jana (przemianowany później na św. Jacka). Kościół mariacki  spalony po wkroczeniu Armii Czerwonej nie nadawał sie do rozpoczęcia kultu, dlatego ks. Zieja zawiązał  komitet, który miał na celu odbudowę świątyni. Oprócz posługi w czterech kościołach w Słupsku, duszpasterz  objeżdżał regularnie również kościoły wokół miasta.

Aktywność ks. Ziei koncentrowała się wokół działalności charytatywnej i patriotycznej. Przy kościele św. Ottona założono Dom Matki i Dziecka, duszpasterz sprowadził też do miasta siostry urszulanki SJK, które zaczęły opiekować się dziećmi i młodzieżą. Prowadziły wówczas również stołówkę dla pracujących. Po licznych przeprowadzkach siostry otrzymały dom przy ul. 1 Maja 8 (dzisiaj Armii Krajowej 8), gdzie pracują do dziś.

W 1947 roku ksiądz Zieja poprosił Administratora w Gorzowie o wikariusza, który pomógłby mu w wypełnianiu coraz większej ilości obowiązków. W odpowiedzi otrzymał pismo, w którym zwalniano go z funkcji proboszcza w Słupsku, a nową słupską parafię ustanowiono w kościele św. Jacka. Na jej czele stanął ks. Karol Chmielewski, który objął funkcję dziekana. Kościół św. Ottona oddano siostrom franciszkankom klauzurowym (dziś zgromadzenie to używa nazwy Klarysek od Wieczystej Adoracji). Siostry zaadaptowały kościół wraz z przyległym budynkiem przy ul. Henryka Pobożnego do celów klasztornych. Ich posługa modlitewna przed wystawionym Najświętszym Sakramentem trwa tam nieprzerwanie do dziś.

2.3. Powstanie parafii p.w. Najświętszego Serca Jezusowego w Słupsku

 Historia parafii św. Ottona nie skończyła się jednak w 1947 roku. Jej siedzibę przeniesiono do kościoła św. Piotra.  Proboszczem został ks. Henryk Hilchen, który zmienił tytuł kościoła na Najświętszego Serca Jezusowego. Od tego czasu  parafia zaczęła używać nazwy Parafia św. Ottona przy kościele Najświętszego Serca Jezusowego. Pierwsze lata istnienia  parafii w nowym miejscu przebiegały pod znakiem porządkowania spraw związanych z funkcjonowaniem kościoła oraz rozpoczęciem regularnej katechizacji.

W styczniu 1953 roku parafię objął nowy proboszcz - ks. Wincenty Lesiak. W czasie swojej ponad trzydziestoletniej  posługi przygotował do przyjęcia sakramentów wiele pokoleń powojennych słupszczan. Jego upór i zdecydowanie  doprowadziły do tego, że pomimo trudności, jakie stawiały władze państwowe, udało mu się przeprowadzić wiele remontów i prac budowlanych. W latach 1957-1960 przeprowadzono remont prezbiterium kościoła, efektem którego powstała imponująca polichromia na wewnętrznych ścianach absydy. Jej autorem był artysta malarz Tadeusz Drapiewski. W latach 1967-1970 dobudowano do kościoła zespół salek katechetycznych, a w latach 1976-1979 wstawiono nowe witraże wzorowane na dwunastowiecznych witrażach z Chartres.
W czasie posługiwania ks. Lesiaka w naszej parafii czyniono starania mające na celu wybudowanie nowych  świątyń w miejscowościach odległych od kościoła parafialnego a należących do naszej parafii. W ten sposób  wybudowano kościół w Jezierzycach i odbudowano świątynię w Wieszynie, które później stały się zalążkami  samodzielnych parafii.
 Ksiądz Wincenty Lesiak przeszedł na emeryturę w 1985 roku. Jego dzieło kontynuowali kolejni  proboszczowie  - w stodole na osiedlu Akademickim powstała nowa parafia p.w. św. Jana Kantego, a na  osiedlu Hubalczyków rozpoczęła działalność parafia wojskowa. Staraniem mieszkańców podsłupskich  Siemianic również i tam stanął kościół, a jego patronem został św. Józef Rzemieślnik.

 2 października 1991 roku ponownie zmieniono tytuł parafii - Najświętszego Serca Jezusowego w Słupsku. W latach 1985 - 2011 proboszczami parafii byli księża: Stanisław Goryński (1985-1989), Jan Wszołek (1989-1995) i Franciszek Puchalski (1995-2011). W tym okresie prowadzono regularne duszpasterstwo a we wspólnocie parafialnej tworzyły się grupy modlitewne i charytatywne realizujące różne charyzmaty. W światyni i zabudowaniach należących do parafii dokonywano niezbędnych remontów i napraw interwencyjnych lecz nie miały one kompleksowego charakteru.
Od roku 2011 proboszczem słupskiej parafii Najświętszego Serca Jezusowego jest ksiądz Jerzy Urbański. Aby streścić jego duszpasterstwo w jednym zdaniu należałoby posłużyć się 10 wierszem psalmu 69 "Gorliwość o dom Twój mnie pożera..." Po 2011 roku w parafii zaczęły owocnie funkcjonować kolejne grupy duszpasterskie, jak choćby Rycerze Kolumba - największa na świecie organizacja charytatywna. W 2013 roku Caritas Parafii Najświętszego Serca Jezusowego była laureatem V edycji Nagrody Imienia Księdza Kardynała Nominata Ignacego Jeża.
  Z troską o rozwój duchowy parafii idzie w parze troska o kościół materialny czyli świątynię. Na jesieni 2011 roku dokonano niezbędnego a jednocześnie technicznie bardzo trudnego remontu wieży kościoła. Charakter prac wymagał wykorzystania sprzętu alpinistycznego, ponieważ inne metody okazywały się nieskuteczne w starciu z 48 metrową ceglaną wieżą.
Po kilku latach intensywnych starań o środki finansowe na kompleksowy remont kościoła, w 2016 roku parafia Najświętszego Serca Jezusowego wespół z parafią Najświętszej Maryi Manny Królowej Różańca Świętego w Słupsku otrzymała wsparcie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego na realizację projektu: ,,Restauracja Kościoła Mariackiego i Kościoła Najświętszego Serca Jezusowego w Słupsku jako elementów europejskiego Szlaku Jakubowego’’.

  Okres realizacji projektu  trwa od 04 lipca 2016 roku do 30 listopada 2017. W naszym kościele zakres remontu przedstawia się następująco:
1. Prace budowlano konserwatorskie obejmujące:
- Renowację ścian elewacji kościoła
- Renowację cokołu
- Dach nad prezbiterium wraz z konstrukcją
- Osłony witraży
- Ściany zakrystii
- Roboty elektryczne
2. Roboty konserwatorskie wewnątrz kościoła obejmujące:
- Roboty przygotowawcze
- Naprawę tynków oraz konstrukcji
- Naprawę odsłoniętych elementów ceglanych - żebra nietynkowane oraz łęki w prześwietlach witraży
- Witraże
- Tynki wewnętrzne kościoła
- Polichromię sufitową i ścienną prezbiterium
- Tynki oraz renowację ścian na wieży
- Schody na wieży.
W ostatnim tygodniu kwietnia 2017 roku w kościele dokonano wymiany nagłośnienia. Wyeksploatowaną instalację pochodzącą z lat 90-tych ubiegłego wieku zastąpiło nowoczesne, wielofunkcyjne nagłośnienie zainstalowane przez firmę ze Śląska "Rduch Elektroakustyka".

Ciąg dalszy z pewnością nastąpi...