content="free css templates, grid system" />
Nasz Kościół

chwalcie
Porządek nabożeństw

w naszym kościele:

Msze Święte:

w niedziele i święta

7:30, 9:00, 11:00,
 

12:30, 14:00, 17:30


w dni powszednie

7:00, 18:00

Rozważania Słowa Bożego na dziś:



ogloszenie_projekt_2

Link do strony projektu - kliknij


perla

"W świecie ułudy"

„Nie lubię oglądać telewizji. Od pewnego czasu męczy mnie ona roztaczając przed widzami świat ułudy. Telewizja mami miliardy ludzi światem, który nie istnieje. Ona stwarza świat kolorowych cieni. Ale ten świat cieni nie jest dziełem Boga, lecz ojca kłamstwa”. Przytaczam słowa studentki, która przeżyła radość odkrycia prawdy o istnieniu dwu światów: nierealnego, stwarzanego przez ludzi, by zwodzić miliony i świata rzeczywistego, Bożego. Ten drugi objawił się jej jako drogocenna perła leżąca wprawdzie na dnie morza i aby ją posiąść, trzeba za nią głęboko nurkować, ale jej wartość przewyższa cały świat kolorowych cieni, dostępny bez nurkowania.

Odkrycie to stanowi ważny krok w kształtowaniu dojrzałej postawy. Stopniowo zacznie dostrzegać wartość chwili obecnej i zwykłej szarej rzeczywistości. Piękno i wartość kolorowych łąk, zieleń trawy i drzew, spokój melodii ukrytej w utworach Bethovena, niepowtarzalne piękno oczu dziecka i pochylonej nad nim kochającej matki.

Ten rzeczywisty świat Boga jest zbudowany z żywych pereł. Bywa, że perły te cierpią, krwawią, płaczą, ale ich rany nie pochodzą od Boga, lecz są wynikiem zła, które chce ich użyć do budowy swego świata ułudy.

Świat ułudy jest zawsze pełen rozdarcia, nienasycony, głodny, poniżający człowieka, czyniący go swoim niewolnikiem. Na co dzień świat ten jawi się przed nami wciąż w nowych obrazach. Jest to świat zdrowia, za którym tęsknią i gonią ludzie przez całe życie. Jest to świat pieniądza, który dziś jest, a jutro za sprawą złodzieja lub ognia ginie bezpowrotnie, lub zamienia się w kopiec popiołu. Jest to świat kariery, którą można stracić w ułamku sekundy; świat własnych wyobrażeń o miłości, o przyjaźni, o małżeństwie, o swojej wielkości. Jest to świat kieliszka, strzykawki pełnej narkotyku, erotycznego filmu.

Najgroźniejszą formą ułudy jest ciągłe martwienie się o przyszłość, lub wracanie do przeszłości. Rzeczywistość Bożego świata jest dostępna dla człowieka tu i teraz. Każdy z nas ma dość siły, by chwilę obecną, jedynie rzeczywistą, wykorzystać w sposób twórczy. Jeśli natomiast, zamiast zajmować się tym, co ma w ręce, czyli rzeczywistością, usiłuje martwić się swoją przyszłością lub przeszłością, ciężar tego nierzeczywistego świata przygniecie go do ziemi. Stąd tak wielu zmęczonych, zdenerwowanych, nieufnych, nieszczęśliwych.

Chrystus zapowiedział Apostołom, że „będzie prosił Ojca, by dał im innego Pocieszyciela, aby z nimi był na zawsze, Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna”. Ciekawy jest tytuł Ducha Świętego – Duch Prawdy – tzn. ten Duch, który wyprowadza człowieka z świata ułudy i wprowadza w świat Bożej rzeczywistości. Duch Prawdy rzuca światło na całą przeszłość i przyszłość człowieka, ukazując wartość chwili obecnej. Wzywa do maksymalnie pełnego wykorzystania tej chwili przy współpracy z Bogiem i ludźmi.

Ktokolwiek raz zobaczy piękno świata w blasku słońca, nigdy nie zadowoli się nawet najbardziej kolorowym światem neonów, umożliwiających życie w nocy. To jest tylko złudzenie życia. Prawdziwe życie może się rozwijać wyłącznie w świetle słońca.

Niewielu dostrzega ułudę obrazu świata, w jakim żyjemy. Niewielu zna piękno i bogactwo rzeczywistości świata stworzonego przez Boga. Stąd tak wielu rozdartych, smutnych, cierpiących. Gdybyśmy zechcieli spojrzeć przez Ducha Prawdy na swoje życie, dostrzeglibyśmy jego niezwykły urok. Człowiek odzyskuje zdrowie ducha dopiero wtedy, gdy potrafi przejść z świata ułudy tworzonego przez ludzi, i wejść w świat rzeczywistości stworzonej przez Boga. Dokonuje się to przez Ducha Bożego.

Ks. Edward Staniek



ornament_3

Nabożeństwa majowe

Maj jest w Kościele miesiącem szczególnie poświęconym czci Matki Bożej. Słynne „majówki” - nabożeństwa, odprawiane wieczorami w kościołach, przy grotach, kapliczkach i przydrożnych figurach, na stałe wpisały się w krajobraz Polski. Jego centralną częścią jest Litania Loretańska.
 
Początków tego nabożeństwa należy szukać w pieśniach sławiących Maryję Pannę znanych na Wschodzie już w V w. Na Zachodzie poświęcenie majowego miesiąca Matce Bożej pojawiło się dopiero na przełomie XIII i XIV w., dzięki hiszpańskiemu królowi Alfonsowi X. Zachęcał on by wieczorami gromadzić się na wspólnej modlitwie przed figurami Bożej Rodzicielki.

Nabożeństwo majowe bardzo szybko stało się popularne w całej chrześcijańskiej Europie. Jeden z mistyków nadreńskich, dominikanin bł. Henryk Suzo, w swoich tekstach wspomina, że jeszcze jako dziecko w maju zbierał na łąkach kwiaty i zanosił je Maryi. W XVI w. upowszechnieniu nabożeństwa sprzyjał wynalazek druku. Po raz pierwszy maj został nazwany miesiącem Maryi w wydanej w 1549 r. w Niemczech książeczce "Maj duchowy", która była odpowiedzią na Reformację.

W wielu żywotach świętych oraz kronikach zakonnych można wyczytać o majowym kulcie Maryi Panny. Dobrym przykładem jest św. Filip Nereusz, który gromadził dzieci przy figurze Matki Bożej, zachęcał do modlitwy i do składania u jej stóp kwiatów. Podobne zwyczaje opisują XVII wieczne kroniki włoskich dominikanów.

Ojcem nabożeństw majowych jest żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku w Neapolu jezuita o. Ansolani. Organizował on w kaplicy królewskiej specjalne koncerty pieśni maryjnych, które kończył uroczystym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. Wielkim propagatorem tej formy czci Matki Bożej był jezuita, o. Muzzarelli, który w 1787 r. wydał specjalną broszurkę, którą rozesłał do wszystkich włoskich biskupów. Po mimo kasaty jezuitów przez Klemensa XIV, o. Mazurelli wprowadził nabożeństwo majowe w kościele Il Gesù w Rzymie. Rozpowszechnił je również w Paryżu, towarzysząc papieżowi Piusowi VII podczas koronacji Napoleona Bonaparte. To właśnie Pius VII obdarzył nabożeństwo majowe pierwszymi odpustami. W 1859 r. kolejny następca św. Piotra - Pius IX, zatwierdził obowiązującą do naszych czasów formę nabożeństwa, składającego się z Litanii Loretańskiej, nauki kapłana oraz uroczystego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

W Polsce pierwsze odnotowane nabożeństwa majowe zostały wprowadzone w 1838 r. przez jezuitów w Tarnopolu. W połowie XIX w. "majówki" odprawiane już były w wielu miastach, m.in. w Warszawie w kościele Św. Krzyża, w Krakowie, Płocku, Toruniu, Nowym Sączu, Lwowie i Włocławku.

Litania Loretańska, która jest główną częścią nabożeństw majowych, powstała prawdopodobnie już w XII w. we Francji. Zebrane wezwania sławiące Maryję Pannę zatwierdził 11 czerwca 1587 r. papież Sykstus V. Swoją nazwę zawdzięcza włoskiej miejscowości Loretto, gdzie była niezwykle popularna. Ponieważ często modlący się dodawali do niej własne wezwania, w 1631 r. Święta Kongregacja Obrzędów zakazała dokonywania w tekście samowolnych zmian. Nowe wezwania posiadały aprobatę Kościoła i wynikały z rozwoju Mariologii. W Polsce jest o jedno wezwanie więcej. W okresie międzywojennym, po zatwierdzeniu przez Stolicę Apostolską uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, za zgodą papieża Piusa XI, do Litanii dołączono wezwanie "Królowo Polski".


Nabozenstwo_Majowe